Dzień 18: Bielszy odcień bieli

Wieczór w schronisku ma swój urok – stare, górskie czasopisma, długie rozmowy o życiu, stare zdjęcia i w ogóle… Tylko nasi zaprzyjaźnieni Holendrzy jakoś nie mieli nastroju na sentymenty. Rżnęli w kości aż miło!

Read more Like this post0

Dzień 17: Śniegi Kilimandżaro czyli (odrobinę) śladami Hemingwaya

Rozumiem, że w góry trzeba wychodzić wcześnie. Ale żeby o 7.50? I dlaczego nie np. o 8.00? Jaką różnice robi 10 minut? Długo rozważaliśmy różne opcje, czytając nasz program na drugi dzień pobytu w Voralbergu. Może oni po prostu inaczej mierzą czas? Odpowiedź okazała się całkiem banalna.

Read more Like this post0

Dzień 16: Wild, wild west czyli tam, gdzie nas jeszcze nie było

Filzmoos żegna nas piękną pogodą, rano, nim jeszcze ruszymy do pociągu wymykam się z hotelu i gnam z aparatem w miejsca, które upatrzyłem wczorajszego dnia. Dziś musi się udać zrobić jakieś fajne zdjęcie.

Read more Like this post0

Dzień 15: A świstaki siedzą i zajadają… orzeszki.

Dziś w planie mamy całodniowy trekking „z widokiem na”. Skoro zależy nam na fajnych zdjęciach to musimy się nieco zmęczyć, żeby dotrzeć tam gdzie dech zapiera.

Read more Like this post0

Dzień 14: Wielkie Otwarcie Lata w Filzmoos

Lato otwiera się latem, to taka oczywista oczywistość. Ale nie zawsze lato przychodzi latem. Chociaż i to przestaje dziwić, od kilku lat klimat płata nam różne dziwne figle.

Read more Like this post0

Dzień 13: Piwo, stek i uświęcona ziemia

Wczoraj, kolację jedliśmy w monastyrze w Gaming, takim z prawdziwymi zakonnikami i na dodatek z własnym browarem. A co najciekawsze – w żadnym z powyższych słów nie ma zbytniej przesady.

Read more Like this post0

Praktycznie: Jak się ubrać na górską wycieczkę w Alpy?

Temat wyboru odpowiedniego ubrania na górskie wycieczki to bez wątpienia temat rzeka. W tym mini poradniku doradzimy wam co wybrać, jak sprzętowo się przygotować do górskiego trekkingu i jakich błędów nie popełniać.

Read more Like this post1

Dzień 12: Mostviertel – turystyczne eldorado

Wczesne śniadanie spędziliśmy na przeglądaniu map. Wczorajszy dzień zakończył się wielką burzą, dziś nie zapowiadało się, żeby miało przestać padać. Trzeba było zaplanować czas, który nam tu pozostał.

Read more Like this post0

Dzień 11: Każdy ma takiego Titanica na jakiego zasługuje

Poprzedni wieczór spędziliśmy na oglądaniu katalogów, ulotek, przeglądaniu licznych map. Ilość i jakość materiałów promocyjnych znalezionych w hotelu wprawiła nas w osłupienie. Chyba nie docenialiśmy tego regionu…

Read more Like this post0

Dzień 10: Mostviertel – wyprawa w nieznane

Wiecie jak się czuje dziecko, kiedy zabierze mu się zabawkę? Tak właśnie czuliśmy się wyjeżdżając z Wysokich Taurów. Ta nizina, dolina Dunaju, która rysowała się gdzieś na północnym horyzoncie była ostatnią rzeczą na jaką mieliśmy ochotę. Nie, nie i jeszcze raz nie! Nie chcemy!

Read more Like this post0
Close
Go top