Blog RSS
Dzień 16: Wild, wild west czyli tam, gdzie nas jeszcze nie było

Dzień 16: Wild, wild west czyli tam, gdzie nas jeszcze nie było

Filzmoos żegna nas piękną pogodą, rano, nim jeszcze ruszymy do pociągu wymykam się z hotelu i gnam z aparatem w miejsca, które upatrzyłem wczorajszego dnia. Dziś musi się udać zrobić jakieś fajne zdjęcie.

Dzień 15: A świstaki siedzą i zajadają… orzeszki.

Dzień 15: A świstaki siedzą i zajadają… orzeszki.

Dziś w planie mamy całodniowy trekking „z widokiem na”. Skoro zależy nam na fajnych zdjęciach to musimy się nieco zmęczyć, żeby dotrzeć tam gdzie dech zapiera.

Dzień 14: Wielkie Otwarcie Lata w Filzmoos

Dzień 14: Wielkie Otwarcie Lata w Filzmoos

Lato otwiera się latem, to taka oczywista oczywistość. Ale nie zawsze lato przychodzi latem. Chociaż i to przestaje dziwić, od kilku lat klimat płata nam różne dziwne figle.

Dzień 13: Piwo, stek i uświęcona ziemia

Dzień 13: Piwo, stek i uświęcona ziemia

Wczoraj, kolację jedliśmy w monastyrze w Gaming, takim z prawdziwymi zakonnikami i na dodatek z własnym browarem. A co najciekawsze – w żadnym z powyższych słów nie ma zbytniej przesady.

Praktycznie: Jak się ubrać na górską wycieczkę w Alpy?

Praktycznie: Jak się ubrać na górską wycieczkę w Alpy?

Temat wyboru odpowiedniego ubrania na górskie wycieczki to bez wątpienia temat rzeka. W tym mini poradniku doradzimy wam co wybrać, jak sprzętowo się przygotować do górskiego trekkingu i jakich błędów nie popełniać.

Dzień 12: Mostviertel – turystyczne eldorado

Dzień 12: Mostviertel – turystyczne eldorado

Wczesne śniadanie spędziliśmy na przeglądaniu map. Wczorajszy dzień zakończył się wielką burzą, dziś nie zapowiadało się, żeby miało przestać padać. Trzeba było zaplanować czas, który nam tu pozostał.

Dzień 11: Każdy ma takiego Titanica na jakiego zasługuje

Dzień 11: Każdy ma takiego Titanica na jakiego zasługuje

Poprzedni wieczór spędziliśmy na oglądaniu katalogów, ulotek, przeglądaniu licznych map. Ilość i jakość materiałów promocyjnych znalezionych w hotelu wprawiła nas w osłupienie. Chyba nie docenialiśmy tego regionu…

Dzień 10: Mostviertel – wyprawa w nieznane

Dzień 10: Mostviertel – wyprawa w nieznane

Wiecie jak się czuje dziecko, kiedy zabierze mu się zabawkę? Tak właśnie czuliśmy się wyjeżdżając z Wysokich Taurów. Ta nizina, dolina Dunaju, która rysowała się gdzieś na północnym horyzoncie była ostatnią rzeczą na jaką mieliśmy ochotę. Nie, nie i jeszcze raz nie! Nie chcemy!

Dzień 9: Wodospady w Krimml i tajemnica pewnego kolczyka

Dzień 9: Wodospady w Krimml i tajemnica pewnego kolczyka

Co robić w górach gdy pada? Można się modlić by przestało. Można też wybrać się tam, gdzie woda nie przeszkadza – nad wodospad. A jeśli to będzie najwyższy wodospad w Austrii, piętnasty w kolejności wodospad na świecie to problem złej pogody i niezbyt dobrego samopoczucia może zniknąć na dobre. Wystarczy chcieć. Ale po kolei…

Dzień 8: Idziemy w Wysokie Taury

Dzień 8: Idziemy w Wysokie Taury

- o 8.30 przyjdzie do waszego hotelu ranger z Parku Narodowego Wysokie Taury i zabierze was na trekking na szczyt Larmkogel – Zakomunikowała nam Christine podczas kolacji, poprzedniego wieczoru.