12 lipca 2011

Pożegnanie z Austrią, czyli koniec Naszych Wielkich Austriackich Wakacji

Czas się pożegnać, nasza przygoda musiała się kiedyś skończyć. Dobrze, że chociaż z naszego krakowskiego balkonu widać jakieś górki… Po prawej Kopiec Kościuszki, po lewej Piłsudskiego…
Read More
11 lipca 2011

Austriackie TOP 10: Czyli Austria latem oczami Ani

To był mój pierwszy raz latem, w Austrii. Na przestrzeni ostatnich kilku lat spędziłam tu kilka tygodni ale zawsze zimą, zawsze na nartach. Jakoś nie przyszło mi do głowy, że do Austrii można jechać latem. Teraz zastanawiam się całkiem poważnie: czy Austria nie jest czasem…
Read More
11 lipca 2011

Suplement: Trzy miejsca, w których byliśmy ale jeszcze o tym nie pisaliśmy

Nie posądzajcie nas o zaniedbanie, po prostu postanowiliśmy, że coś jeszcze zostawimy Wam na koniec 🙂
Read More
8 lipca 2011

Dzień 21: Trening czyni mistrza czyli pożegnanie z Austrią

Ostatni dzień chcieliśmy spędzić leniwie, bardzo leniwie. W końcu nam się należało, prawda? Od trzech tygodni codziennie coś się dzieje! Udało nam się, połowicznie.
Read More
5 lipca 2011

Dzień 20: Dzień, na który czekaliśmy czyli „wycieczka” z przewodnikiem

Już od kilku dni zastanawiamy się dlaczego górscy przewodnicy w Austrii są tak wysokiego wzrostu. Póki co nie znaleźliśmy jednoznacznej odpowiedzi. Każde z nas ma swoje zdanie.
Read More
3 lipca 2011

Suplement: Dach nad głową czyli austriackie hotele

Nasze Wielkie Austriackie Wakacje powoli się kończą, nim jednak się pożegnamy – odwiedzimy Dolinę Gastein i prześlemy kilka podsumowań. Zaczynamy od hoteli, w których mieliśmy okazję i spać i jeść i nieco wypoczywać.
Read More
1 lipca 2011

Dzień 19: W drodze do Doliny Gastein

Nasz austriacki wyjazd powoli zbliża się do końca, opuszczamy Vorarlberg i cudowną dolinę Montafon, wsiadamy w railjeta i mkniemy (dosłownie, momentami 200 km/h) do Doliny Gastein.
Read More
30 czerwca 2011

Dzień 18: Bielszy odcień bieli

Wieczór w schronisku ma swój urok – stare, górskie czasopisma, długie rozmowy o życiu, stare zdjęcia i w ogóle… Tylko nasi zaprzyjaźnieni Holendrzy jakoś nie mieli nastroju na sentymenty. Rżnęli w kości aż miło!
Read More
29 czerwca 2011

Dzień 17: Śniegi Kilimandżaro czyli (odrobinę) śladami Hemingwaya

Rozumiem, że w góry trzeba wychodzić wcześnie. Ale żeby o 7.50? I dlaczego nie np. o 8.00? Jaką różnice robi 10 minut? Długo rozważaliśmy różne opcje, czytając nasz program na drugi dzień pobytu w Voralbergu. Może oni po prostu inaczej mierzą czas? Odpowiedź okazała się…
Read More
28 czerwca 2011

Dzień 16: Wild, wild west czyli tam, gdzie nas jeszcze nie było

Filzmoos żegna nas piękną pogodą, rano, nim jeszcze ruszymy do pociągu wymykam się z hotelu i gnam z aparatem w miejsca, które upatrzyłem wczorajszego dnia. Dziś musi się udać zrobić jakieś fajne zdjęcie.
Read More