Dziś w planie mamy całodniowy trekking „z widokiem na”. Skoro zależy nam na fajnych zdjęciach to musimy się nieco zmęczyć, żeby dotrzeć tam gdzie dech zapiera.
Lato otwiera się latem, to taka oczywista oczywistość. Ale nie zawsze lato przychodzi latem. Chociaż i to przestaje dziwić, od kilku lat klimat płata nam różne dziwne figle.
Wczoraj, kolację jedliśmy w monastyrze w Gaming, takim z prawdziwymi zakonnikami i na dodatek z własnym browarem. A co najciekawsze – w żadnym z powyższych słów nie ma zbytniej przesady.
Temat wyboru odpowiedniego ubrania na górskie wycieczki to bez wątpienia temat rzeka. W tym mini poradniku doradzimy wam co wybrać, jak sprzętowo się przygotować do górskiego trekkingu i jakich błędów nie popełniać.
Wczesne śniadanie spędziliśmy na przeglądaniu map. Wczorajszy dzień zakończył się wielką burzą, dziś nie zapowiadało się, żeby miało przestać padać. Trzeba było zaplanować czas, który nam tu pozostał.
Poprzedni wieczór spędziliśmy na oglądaniu katalogów, ulotek, przeglądaniu licznych map. Ilość i jakość materiałów promocyjnych znalezionych w hotelu wprawiła nas w osłupienie. Chyba nie docenialiśmy tego regionu…
Wiecie jak się czuje dziecko, kiedy zabierze mu się zabawkę? Tak właśnie czuliśmy się wyjeżdżając z Wysokich Taurów. Ta nizina, dolina Dunaju, która rysowała się gdzieś na północnym horyzoncie była ostatnią rzeczą na jaką mieliśmy ochotę. Nie, nie i jeszcze raz nie! Nie chcemy!
Co robić w górach gdy pada? Można się modlić by przestało. Można też wybrać się tam, gdzie woda nie przeszkadza – nad wodospad. A jeśli to będzie najwyższy wodospad w Austrii, piętnasty w kolejności wodospad na świecie to problem złej pogody i niezbyt dobrego samopoczucia…
– o 8.30 przyjdzie do waszego hotelu ranger z Parku Narodowego Wysokie Taury i zabierze was na trekking na szczyt Larmkogel – Zakomunikowała nam Christine podczas kolacji, poprzedniego wieczoru.
Pobyt w Millstatt przypominał nam bardziej wypoczynek na wybrzeżu Adriatyku niż pobyt w górskim landzie Austrii. Bynajmniej nie dlatego, że całe dnie leżeliśmy na plaży. Ot, miejsce ma specyficzny klimat i już. Nie do końca wiem, jak to wytłumaczyć, przyjedźcie, zobaczycie. Długie wieczory nad jeziorem,…
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.Zamknij