logo
  • BIO
  • NOWE
  • REPO
  • STREET
  • PODRÓŻE
  • WARSZTATY
  • PUBLIKACJE
    • KSIĄŻKI
  • BLOG
  • SHOP
    • Travel
    • Cycling
    • Landscape
    • Portrait
    • Photo – workshop
    • —————
    • Polityka prywatności
    • Regulamin zakupów
    • Twoje konto
logo
0
  • BIO
  • NOWE
  • REPO
  • STREET
  • PODRÓŻE
  • WARSZTATY
  • PUBLIKACJE
    • KSIĄŻKI
  • BLOG
  • SHOP
    • Travel
    • Cycling
    • Landscape
    • Portrait
    • Photo – workshop
    • —————
    • Polityka prywatności
    • Regulamin zakupów
    • Twoje konto
Share
Date 17 czerwca 2001
Author Piotr Trybalski
Categories Madagaskar

Madagaskar: gdzie nigdy nie było… turystów

„Tam kończy się świat” – w ten sposób właściciele kempingu, na którym mieszkaliśmy w Manakarze, zareklamowali rejon poniżej miasta.
Ok. 400 km bezdroży, brak utwardzonej nawierzchni, przeprawy przez rzeki. To czekało nas w dniu dzisiejszym i później, kierowcy bowiem określili czas przejazdu przez odcinek długości blisko 200 km na 3 dni. Nic to dla nas… Rano zapakowaliśmy auta, pożegnaliśmy grupę, która zrezygnowała z wyprawy na południe, i raźno ruszyliśmy w drogę. W ciągu kilku godzin dotarliśmy do miejscowości Vaingaindrano, ostatniej, do której można było dojechać normalnymi drogami. Tutaj zrobiliśmy niezbędne zakupy, ponieważ dalej nie było zupełnie nic, nawet drogi. Widać biali turyści nie są częstym zjawiskiem w tych rejonach, bo po kilku minutach wokół naszych aut zebrała się całkiem spora grupka ciekawskich. Ludzie pokazywali sobie nas palcami i śmiali się w głos. Zakupiliśmy kilka kilogramów patatów, olej, pieczywo oraz cebulę i czosnek, zapakowaliśmy auto i ruszyliśmy w drogę.

Dalej szlak wyznaczał nam kierunek północny oraz trakt, ubity w czerwonej ziemi. Jechaliśmy zupełnie off-roadową trasą ok. półtorej godziny, pokonaliśmy niewiele ponad 30 km i dojechaliśmy do przeprawy przez rzekę. Niestety, było już zupełnie ciemno, więc musieliśmy gdzieś rozbić obóz. Przy pomocy kilku miejscowych udało nam się dotrzeć nad brzeg morza, do Masianaki, niewielkiej wsi położonej kilkaset metrów od brzegu morza. Znaleźliśmy kawałek porośniętej trawą plaży, rozbiliśmy namioty i przy świetle reflektorów rozpoczęliśmy zakładanie obozu. Namioty ustawiliśmy w kręgu, po kilkudziesięciu minutach pośrodku paliło się ognisko. Zagotowaliśmy na ognisku garnek wody. W niezbędne na każdym biwaku dwa garnki różnej wielkości zaopatrzyliśmy się po drodze z Tany. Teraz miały się pierwszy raz przydać.

Gotująca woda sycząc pochłonęła pierwszą porcję makaronu, potem następną, a po 20 minutach mniejszą porcję rozpuszczonych w osobnym naczyniu sześciu opakowań zupy grochowej. Po chwili wszyscy ze smakiem zajadali grochówkę, wsłuchując się w szum fal zacięcie atakujących nadbrzeżne skały.

Wszyscy byli zadowoleni z decyzji jazdy na południu i nocowania na plaży. Dla niektórych z grupy było to pierwszego rodzaju takie przeżycie… Wschodni Madagaskar wydał się niesamowity, ze wszystkimi swoimi bezdrożami, polami ryżowymi, gajami bananowców, uprawami i przede wszystkim ludźmi.

Masianaka, 15.06.2001

Prev Post
Madagaskar: aktywny dzień na Mauritiusie
Next Post
Madagaskar: o Wielkim Bracie, wizycie króla i przyjaźni polsko-malgaskiej

Related

Zapisy na warsztaty fotograficzne w 2026 roku
Aktualności
Zapisy na warsztaty fotograficzne w 2026 roku
Premiera mojej książki „BUNT – O Polkach, które zdobywały Himalaje”
Aktualności
Premiera mojej książki „BUNT – O Polkach, które zdobywały Himalaje”
Zapisz się na warsztaty fotoreportażu na Świętej Górze Grabarce
Aktualności
Zapisz się na warsztaty fotoreportażu na Świętej Górze Grabarce
Footer image
Piotr Trybalski - fotograf, pisarz, reporter
Cześć, nazywam się Piotrek Trybalski, zajmuję się tym, co w mowie angielskiej określa się mianem “photojournalism”, zaś w naszej – fotografuję i piszę, zazwyczaj w podróży. Wiele lat temu stworzyłem OnetPodróże, pisałem i fotografowałem m.in dla: “Outside”, „Polityka”, “Przekrój” „National Geographic”, National Geographic Traveler, „Podróże”, „Focus Historia”, „Magazynu Górskiego”, „Ski”, “Witaj w podróży”. Jestem autorem książek, m.in. „Fotograf w podróży”, “Podróże z Adrenaliną”, “Ja, pustelnik“, "Gdyby to nie był Everest,,,", prowadzę warsztaty fotograficzne i fotowyprawy.
©2026 PIOTR TRYBALSKI
Moja nowa książka
Andrzej Zawada himalaista biografia

Leszek Cichy zimowy Everest

Zimowa wyprawa na K2 Polska



Zobacz co jest w środku i kup. Kliknij.
Zobacz co jest w środku i kup. Kliknij.
Zobacz co jest w środku i kup. Kliknij.
Pod moją redakcją

Zobacz co jest w środku i kup. Kliknij.

Drag to scroll

Dismiss
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.Zamknij