logo
  • BIO
  • NOWE
  • REPO
  • STREET
  • PODRÓŻE
  • WARSZTATY
  • PUBLIKACJE
    • KSIĄŻKI
  • BLOG
  • SHOP
    • Travel
    • Cycling
    • Landscape
    • Portrait
    • Photo – workshop
    • —————
    • Polityka prywatności
    • Regulamin zakupów
    • Twoje konto
logo
0
  • BIO
  • NOWE
  • REPO
  • STREET
  • PODRÓŻE
  • WARSZTATY
  • PUBLIKACJE
    • KSIĄŻKI
  • BLOG
  • SHOP
    • Travel
    • Cycling
    • Landscape
    • Portrait
    • Photo – workshop
    • —————
    • Polityka prywatności
    • Regulamin zakupów
    • Twoje konto
Share
Date 30 września 2002
Author Piotr Trybalski
Categories Wenezuela

Tepui 2002 – Caracas

Dotarliśmy do Caracas. Od kilkunastu godzin bezskutecznie próbujemy odebrać naszą motolotnię z lotniskowego cargo. Pomaga nam pan Paweł Woźny z Ambasady RP w Caracas.

Dzisiejszy dzień, oprócz zabaw na lotnisku upłyną na przygotowaniach do planowanego na jutro wyjazdu do dżungli. Z instytutu kartografii dostaliśmy mapy, na podstawie których ostatecznie ustalimy trasę naszej wędrówki. Mamy już załatwiony transport, którym będziemy się starali dotrzeć do przeprawy przez Orinoko w miejscowości Caicara de Orinoco. A stamtąd łodziami w górę jednym z jej dopływów.

Caracas nie zrobiło na nas wielkiego wrażenia, w zasadzie cala kolonialna zabudowa w wielkim zrywie lat 70. została zburzona lub przebudowana na współczesne betonowe molochy, które straszą i nic poza tym… Miasto jest głośne i potwornie zakorkowane, nie licząc świetnego, zbudowanego przez Francuzów metra nie ma środka lokomocji, który pozwoliłby dotrzeć szybko z jednego końca miasta do drugiego. Temperatura ponad 30 stopni, duża wilgotność, huk – tak można w skrócie scharakteryzować stolicę Wenezueli.

Najciekawsza jest jednak mentalność samych Wenezuelczyków. Powoli musimy się przyzwyczajać do faktu, że w ich słowniku nie istnieje wyrażenie „nie wiem”. Tak więc każde nasze zasięgnięcie języka kończy się rzeczową odpowiedzią i to niezależnie od tego, czy chętny do pomocy rzeczywiście ma coś do powiedzenia na temat. Dziś na przykład dobre 2 godziny szukaliśmy sklepu z hamakami, zwodzeni przez różnych takich, którzy chętnie udzielali pomocy, w rzeczywistości nie mając pojęcia, gdzie rzeczony sklep się znajduje…

W ciągu wczorajszego wieczora i dzisiejszego dnia otrzymaliśmy mnóstwo ostrzeżeń od mieszkańców, abyśmy nie włóczyli się sami czy też w małych grupach, a nie daj Boże pokazywali sprzęt fotograficzny lub obnosili się z pieniędzmi. W opinii mieszkańców miasto jest bardzo niebezpiecznie. I coś w tym musi być, bowiem ciągle widujemy policję, ubrana w kamizelki kuloodporne i z długą bronią gotową do strzału. Nie kusimy wiec losu.

Dowiedzieliśmy się także, że okolica, w którą się wybieramy, w swojej zachodniej części kontrolowana jest przez bojówki partyzanckie, szalejące od lat w okolicach kopalni złota i diamentów i kolumbijskiej granicy.

Jednak największą niespodziankę sprawiła nam informacja, że na 10 października cały kraj zamierza strajkować w proteście przeciwko prezydentowi Chavezowi. Jedynie sektor energetyczny, który ostatnio został „doceniony” i otrzymał podwyżki wynagrodzeń, nie przyłączy się do strajku. Miejmy nadzieję, że nie pokrzyżuje to naszych planów.

do przeczytania następnym razem
Piotrek Trybalski, Caracas, 30 września 2002

TAGS Wenezuela
Prev Post
Tepui 2002 - Wyprawa do "zaginionego świata" - zapowiedź
Next Post
Tepui 2002: "Maniana" nie zawsze znaczy jutro...

Related

Zapisy na warsztaty fotograficzne w 2026 roku
Aktualności
Zapisy na warsztaty fotograficzne w 2026 roku
Premiera mojej książki „BUNT – O Polkach, które zdobywały Himalaje”
Aktualności
Premiera mojej książki „BUNT – O Polkach, które zdobywały Himalaje”
Zapisz się na warsztaty fotoreportażu na Świętej Górze Grabarce
Aktualności
Zapisz się na warsztaty fotoreportażu na Świętej Górze Grabarce
Footer image
Piotr Trybalski - fotograf, pisarz, reporter
Cześć, nazywam się Piotrek Trybalski, zajmuję się tym, co w mowie angielskiej określa się mianem “photojournalism”, zaś w naszej – fotografuję i piszę, zazwyczaj w podróży. Wiele lat temu stworzyłem OnetPodróże, pisałem i fotografowałem m.in dla: “Outside”, „Polityka”, “Przekrój” „National Geographic”, National Geographic Traveler, „Podróże”, „Focus Historia”, „Magazynu Górskiego”, „Ski”, “Witaj w podróży”. Jestem autorem książek, m.in. „Fotograf w podróży”, “Podróże z Adrenaliną”, “Ja, pustelnik“, "Gdyby to nie był Everest,,,", prowadzę warsztaty fotograficzne i fotowyprawy.
©2026 PIOTR TRYBALSKI
Moja nowa książka
Andrzej Zawada himalaista biografia

Leszek Cichy zimowy Everest

Zimowa wyprawa na K2 Polska



Zobacz co jest w środku i kup. Kliknij.
Zobacz co jest w środku i kup. Kliknij.
Zobacz co jest w środku i kup. Kliknij.
Pod moją redakcją

Zobacz co jest w środku i kup. Kliknij.

Drag to scroll

Dismiss
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.Zamknij