Pobudka o 7.30 była dla niektórych z nas nie lada wyzwaniem. Po dniu pełnym wrażeń z oporem opuszczaliśmy łóżka. Szybki prysznic, śniadanie i dzień zaczyna się na całego.
13 czerwca około 12.00 wyjechaliśmy z Tany (tak Malgasze nazywają swoją stolicę, Antananarivo). Wąska, ale dobrze utrzymana nitka asfaltu prowadziła nas dokładnie na południe.
„Mora, mora – nie spiesz się, rób to powoli, zawsze zdążysz”. Malgaskie powiedzenie sprawdziło się w 100%. Zamiast o 10.55 mieliśmy odlecieć z Mauritiusa o 13.55, w rzeczywistości do wnętrza AirBusa Air Madagaskar zostaliśmy zaproszeni niewiele przed 15.00. W Antananarivo od 4 godzin cierpliwie czekał…
Na lotnisku przywitały nas ptaki raźno baraszkujące w niedużej sali odpraw. Jeszcze tylko kilka chwil w kolejce, parę słów wyjaśnień i razem z grupą turystów, którzy tę wyspę obrali jako cel najbliższych dwóch tygodni, przepuszczono nas przez granicę.
Rozpoczął się pierwszy etap naszej wielkiej przygody na Madagaskarze. Wprawdzie upłynie jeszcze kilka dni, zanim dotrzemy na Czerwoną Wyspę, jednak już teraz wszystko zapowiada się interesująco i… niestety, pechowo.
W czerwcu 2001 rusza wyprawa na Madagaskar, zorganizowana przez Onet.pl i Młodzieżowe Obserwatorium Astronomiczne z Niepołomic. Celem wyprawy będzie obserwacja całkowitego zaćmienia Słońca oraz tramping po południowej i wschodniej części wyspy.
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.Zamknij